2014/08/16

Close as stangers



Idealnie pasuje do mojej sytuacji

Cześć.
Od poprzedniego posta mięło sporo czasu. Chciałam napisać coś wcześniej jednak niespodziewanie pojechałam do dziadków, gdzie miałam słaby dostęp do internetu.

To już 1134 dzień. Kolejny dzień gdy Jego nie ma blisko mnie. Niby wszystko jest takie jak było kiedyś, ale ja tak tego nie widzę. Ktoś może powiedzieć" Nikola skończ gadać głupoty, kochacie się i ufacie sobie, a to jest przecież najważniejsze. Czego ty jeszcze chcesz?" Bliskości. Tego właśnie chce.
Dzwonimy do siebie wtedy gdy któreś z nas ma urodziny. Po za tymi datami nigdy nie rozmawiamy przez telefon - wiem to jest dziwne, ale nie chcę słuchać jego głosu. Wystarczy mi "cześć" i już do końca rozmowy nie mogę zapanować nad łzami. Piszemy prawie codziennie chociaż to i tak nie to samo. Są takie chwilę gdy w naszym życiu dzieje się coś złego czy nieprzyjemnego. Wtedy oczekujemy wsparcia, tego że bliska nam osoba nas wysłucha i w jakiś sposób spróbuje nam pomóc. I w tym momencie pojawia się problem. Do kogo mam się zwrócić skoro tak na prawdę nie mam nikogo bliskiego, a on nie jest już blisko. Nie mogę już liczyć na to, że zjawi się o każdej porze dnia a ja znów będę mogła poczuć przyjemny zapach jego perfum i ramiona, w których czułam się bezpieczna. Cały czas żyje z przekonaniem, że za kilka dni, tygodni czy miesięcy on wróci. Już na zawsze. Z każdym dniem tęsknie jeszcze bardziej, ale coraz częściej zastanawiam się nad zakończeniem tego wszystkiego. Może właśnie tak musi być?

Tęsknota wykańcza. Zdecydowanie

2014/07/25

"Jezdziec Miedziany" czyli jak dobic cierpiaca nastolatke.

Cześć.
Dzisiejszy post będzie o książce pt. "Jeździec Miedziany", która zrobiła na mnie naprawdę spore wrażenie.


"Jest 22 czerwca 1941 roku. Niemcy atakują Związek Radziecki. Siedemnastoletnia Tania Mietanowa poznaje młodego oficera, Aleksandra Biełowa, człowieka o tajemniczej przeszłości. Młodzi zakochują się w sobie bez pamięci, jednak straszne czasy w jakich żyją, nie pozwalają im długo cieszyć się szczęściem. Niczym bohaterowie poematu Jeździec Miedziany stają się ofiarami okrutnego żywiołu. Czy ocaleją? Czy zdołają uciec z kraju nazwanego później "imperium zła"?"

Będąc jakoś w pierwszej klasie liceum jedna z moich koleżanek poleciła mi książkę Paulliny Simons "Jeździec Miedziany" mówiła, że na pewno mi się spodoba. Początkowo nie byłam do niej przekonana w stu procentach. Wojna? Nie, to chyba nie jest temat dla mnie. W końcu pod koniec 2013 roku zdecydowałam się na jej przeczytanie. Mogłam ją wypożyczyć, ale wolałam ja kupić - w końcu lubię mieć na półce książki, które czytałam. Przeczytałam kilkanaście stron, odłożyłam ja gdzieś na bok i przeleżała tak do lipca. Zrezygnowałam bo nie miałam czasu na czytanie, zawsze było coś ważniejszego do roboty, głownie nauka i czytanie, ale tych nudnych lektur a nie ciekawych pozycji. W końcu rok szkolny się skończył a ja miałam czas tylko dla siebie. Przez kilka dni nie było dla mnie nic po za książką, nawet komputer mnie już nie interesował. Ostatnie dwa dni spędziłam w łóżku z zapasem chusteczek higienicznych i w ogóle z niego nie wychodziłam. To wszystko za sprawą ostatnich rozdziałów, które sprawiły, że całkowicie się rozkleiłam. Zwykle łatwo się wzruszam przy filmach albo gdy oglądam moje zdjęcia z Mateuszem, ale jeszcze nigdy nie reagowałam tak na książki. Wydaje mi się, ze zareagowałam tak bo sama "straciłam" kogoś na kim tak bardzo mi zależało, zależy i zawsze będzie zależeć. Po przeczytaniu od razu chciałam iść do biblioteki i wypożyczyć kolejna część, ale niestety okazało się, ze jest ona nieczynna do końca wakacji. Co prawda znalazłam jakąś wersje w sieci, ale nie lubię czytać na komputerze a kupno papierowej wersji też na razie nie wchodzi w grę. No trudno.


Przypadkiem w moje ręce trafiła książka "Doktor Sen" Stephena Kinga. Nigdy nie czytałam książek tego autora, ale na pewno wkrótce ją przeczytam.

A wy czytaliście którąś z tych książek? Jakie są wasze opinie? 

2014/07/22

Zaczynamy


Cześć.
Po raz kolejny w moim krótkim życiu zabieram się za pisanie bloga - kto wie może tym razem będą lepsze efekty niż dotychczas, przynajmniej mam taka nadzieję.
Na blogu mam zamiar pisać o moim codziennym życiu, chcę żeby był to mój pamiętnik.
Może na początek trochę o mnie.

Mam na imię Nikola, ale nie przepadam za swoim imieniem. Rocznikowo mam 18 lat, uczę się w liceum w klasie o profilu biologiczno-chemicznym (chociaż nie znoszę biologii i chemii). Zakochana w niebieskookim chłopaku o imieniu Mateusz. Jestem uzależniona od muzyki, seriali, słodyczy jak i męskich perfum. W wolnym czasie lubię czytać książki. Pewnie jak każdy mam wiele marzeń. Chciałabym zostać lekarzem, zamieszkać w USA a także poznać Benjamina Kowalewicza. Oczywiście to nie wszystko bo moja lista jest znacznie dłuższa. Wierzę, że któregoś dnia spełnię je.